48. rocznica zamieszek w Stonewall

Stonewall

Dziś moja 48 lat od wybuchu zamieszek w Stonewall, czyli w legendarnym gejowskim pubie w Nowym Jorku. To właśnie to wydarzenie uznaje się za początek amerykańskich, a w konsekwencji także światowych dążeń do równouprawnienia osób LGBT. 

W owym czasie środowisko mniejszości seksualnych, skupionych wokół kilku lokali, wciąż poddawane było kontroli ze strony władzy. Dokonywano regularnych nalotów na wybrane puby, w których spisywano i zatrzymywano najbardziej rzucających się w oczy przedstawicieli mniejszości. Ich nazwiska drukowano w gazetach, co rujnowało życie i kariery wielu osób. Kierowano się zasadami, według których:

  • gejom nie wolno było podawać alkoholu w lokalu,
  • mężczyzna nie mógł tańczyć z mężczyzną,
  • każda kobieta i każdy mężczyzna musi nosić przynajmniej trzy części garderoby, które odpowiadają biologicznej płci.

O tych, którzy jako pierwsi mieli odwagę przeciwstawić się brutalnej, policyjnej opresji opowiada (skądinąd nieudany) film Rolanda Emmericha "Stonewall" z 2015 roku. Pomimo wielkiego budżetu i sprawnej realizacji, na hollywoodzkiego twórcę spadła lawina krytyki, przede wszystkim ze strony środowiska LGBT. 

Wszystko za sprawą "wybielenia" rzeczywistych bohaterów przedstawianych wydarzeń - reżyser uczynił ich białymi, atrakcyjnymi gejami, podczas gdy w zamieszkach brało udział wiele osób czarnoskórych i transseksualnych oraz męskie lesbijki i drag queens (w tym najbardziej ikoniczna postać - Marsha P. Johnson).