Bez samoświadomości - "Jesús" już na Outfilmie!

Bez samoświadomości - "Jesús" już na Outfilmie!

 

"Jesús", nasza dzisiejsza premiera, podobnie jak "Kwiaty nienawiści" został zainspirowany zbrodnią, która wstrząsnęła Ameryką Południową. Reżyser Fernando Guzzoni przygląda się jednak tej historii nie z perspektywy ofiary, a od strony jednego ze sprawców. Co go do tego skłoniło?

SKĄD WZIĄŁ SIĘ POMYSŁ NA FILM?

Od samego początku chciałem zbudować historię wokół trudnej relacji ojca i syna. Byłem archetypicznie i antropologicznie zainteresowany właśnie tą, najbardziej podstawową więzią. Instynktownie zagłębiłem się w ten pomysł i w pochodzące z różnych źródeł motywy dotyczące relacji ojca i syna. Od biblijnych przypowieści – jak ofiara Izaaka, do współczesnych literackich i filmowych obrazów.

Ale nagle, w marcu 2012 roku, wydarzyło się coś, co zepchnęło wszystko na dalszy plan. Młody mężczyzna został zamordowany na miejskim placu przez swoich rówieśników. Śmierć Daniela Zamudio była jedną z tych rzeczy, która zostaje Ci w głowie i inspiruje do działania. Z ciekawości zacząłem zagłębiać się w tę sprawę i zrozumiałem, że pewne jej elementy były tym, czego szukałem. Zarówno ofiara, jak i sprawcy pochodzili z rodzin, w których brakowało ojca lub był z nim słaby kontakt. Wszyscy byli też z tego samego środowiska, a jednak jeden z nich stracił życie – ten właśnie fakt przyciągnął moją uwagę i naprawdę mnie poruszył. Ta śmierć reprezentuje dla mnie prawdziwą porażkę człowieka. To byli młodzi ludzie z tej samej, zmarginalizowanej grupy społecznej – nie było tu konfliktu klasowego albo zemsty, ale rodzaj nihilizmu, apatii. To przypływ niezrozumiałej przemocy, która ujawniłaby się prędzej czy później.

DLACZEGO TAK BARDZO CIEKAWIŁA CIĘ TRUDNA RELACJA OJCA I SYNA?

Jest dziejowa. Ojciec doświadczył dyktatury w Chile i nosi w sobie wewnętrzną represję, moralność skupioną na pracy, wysiłku i determinacji, by jego syn za wszelką cenę stał się kimś więcej niż on. Ale syn jest zupełnie inny, jest częścią kolejnego pokolenia – poddanego hiperglobalizacji i hiperseksualizacji, a przy tym pozbawionego idei. Tak różne światy w bliskiej relacji wydają się być skazane na porażkę – od początku wiemy, że to zmierza w stronę tragedii, a wspólne, szczęśliwe zakończenie będzie dla nich niemożliwe. To opowieść o dysocjacji osadzona w męskim świecie, gdzie ten lacanowski ojciec – figura wprowadzająca do społeczeństwa, ustalająca zasady, nadająca tożsamości – nie akceptuje cię i porzuca. Stąd wzięła się wizja pozbawionego matki, porzuconego dziecka i ojca, który jest praktycznie nieobecny... Krucha tożsamość Jesúsa to tym samym tożsamość Chile – kraju tkwiącego w emocjonalnym, seksualnym i ekonomicznym kryzysie.

POSTANOWIŁEŚ OPOWIEDZIEĆ TĘ HISTORIĘ Z PERSPEKTYWY JEDNEGO Z MORDERCÓW. DLACZEGO?

To morderstwo jest dla mnie bratobójstwem. Jak już mówiłem, doszło do niego w obrębie tej samej klasy społecznej, co czyni je jeszcze bardziej bolesnym. Zamudio, podobnie jak jego oprawcy, był w zasadzie niewidoczny - wszyscy pochodzili z tej samej, marginalizowanej części społeczeństwa. Postanowiłem zobaczyć perspektywę tych młodych morderców, zrobiłem duży research na temat ich życia i niektóre jego elementy naprawdę mnie poruszyły. Pojawiły się nagle różne złożoności, których nie było w medialnych doniesieniach.

PODSZEDŁEŚ DO TEGO JAK DOKUMENTALISTA?

To był dialog z rzeczywistością, próba głębszego zrozumienia. Przede wszystkim, trzeba było zdać sobie sprawę, że w miejscach publicznych takich jak parki toczy się teraz całe życie – młodzi ludzie tańczą, gadają, piją i uprawiają seks. W tym wszystkim może także między nimi dojść do czegoś okropnego, nawet jeśli nie są przestępcami i nie mają takiej reputacji. Śmierć jest tu więc rezultatem gry, w której nie ma szczęśliwego zakończenia. Ten film nie ma na celu opowiadać o niższej klasie, ani tym bardziej jej stygmatyzować. Rzeczywistość jest bardziej złożona.

W TWOIM FILMIE MORDERCY PODCHODZĄ DO SAMEGO HOMOSEKSUALIZMU RACZEJ JAK DO NATURALNEGO ZJAWISKA. POZA TYM GŁÓWNY BOHATER FILMU MA W NIM DWIE SCENY SEKSU - JEDNĄ Z DZIEWCZYNĄ I JEDNĄ Z CHŁOPAKIEM.

Taka deklaracja na temat seksualności ma związek z ciałem pozbawionym uprzedzeń. To po prostu ciało i kropka. Chciałem, żeby w filmie bohater uprawiał seks i z kobietą i z mężczyzną, bo ta postać nie zastanawia się nad sobą – tylko realizuje swoje pożądanie, szuka przyjemności. Druga scena, ta z chłopakiem, dzieje się pomiędzy zbrodnią i późniejszą zdradą, co dodatkowo podkreśla załamanie międzyludzkich relacji. Bo zdradzenie przyjaciela wynika z nierozpoznania w nim osoby równej tobie. W tamtych okolicznościach bohater nie ma innego wyjścia, jak tylko wrócić do swojego ojca. I na tym polega przemiana tego bohatera. Na początku żyje w sposób niemalże pierwotny – bez samoświadomości, poddany najprostszym impulsom. Morderstwo jest najwyższą formą amoralności i dlatego Jesús stopniowo zaczyna się zastanawiać nad sobą i swoim miejscem w społeczeństwie. Wraca wtedy do ojca i uznaje jego rolę. Spotyka go jednak kolejna zdrada.

Fernando Guzzoni

 

(źródło. materiały prasowe)