Cielesność i kino LGBT w programie Nowych Horyzontów

Dodano: pon., 2018-08-13 10:15 , ostatnia zmiana: pon., 2018-08-13 11:34

 

Przed tygodniem we Wrocławiu zakończył się festiwal Nowe Horyzonty – niewątpliwie jeden z najlepszych festiwali w Polsce – i jak zwykle nietrudno było wśród wielu pokazywanych na nim produkcji znaleźć i takie, które dotykają w jakiś sposób kwestii seksualności i sytuacji osób LGBT w różnych społecznościach dzisiejszego świata. Między innymi pokazano tam przedpremierowo trzy tytuły, które będzie można zobaczyć na Outfilmie - Sorry Angel, Hard Paint i Sauvage, ale niżej napiszę także o kilku innych, które Waszej uwadze polecam!

Sorry Angel (film wyreżyserował Christophe Honoré, który wcześniej zrealizował m.in. pokazywanego kiedyś na Outfilmie Mężczyznę w kąpieli) to dość nietypowy film o AIDS. Nietypowy, bo chociaż prawie od początku filmu wiemy, że jego główny bohater, Jacques Tondelli (Pierre Deladonchamps), jest chory, film świadomie rezygnuje z obserwacji kolejnych stadiów jego choroby (poza pokazaniem jednej czy dwóch wizyt u lekarza), nie mówi wiele o epidemii, nie pokazuje umierania, czyli rezygnuje z tych wszystkich przygnębiających elementów, które najczęściej stanowią oś melodramatycznych fabuł o AIDS. Honoré koncentruje się raczej na relacji Jacques’a ze znacznie młodszym od niego Arthurem (Vincent Lacoste), dzięki czemu film – nawet wtedy, kiedy jego fabuła nie stroni od mówienia o prawdziwych dramatach – najczęściej jest lekki i niejednokrotnie zabawny. Wydaje mi się, że film stanowi swoistą formę oddania hołdu ofiarom AIDS z czasów, kiedy reżyser filmu był mniej więcej rówieśnikiem Arthura (akcja Sorry Angel rozgrywa się na początku lat dziewięćdziesiątych).

Sorry Angel
Sorry Angel

 

Hard Paint (reż. Filipe Matzembacher, Márcio Reolon - twócy Wybrzeża i miniserialu Wyzwoleni) wygrał w tym roku na festiwalu w Berlinie nagrodę Teddy dla najlepszej fabuły o tematyce LGBT. Pisano już o tym filmie wielokrotnie na tej stronie, ale przypomnę, że opowiada on o młodym mężczyźnie, Pedro (Shico Menegat), introwertyku, który najlepiej czuje się w czterech ścianach własnego mieszkania, gdzie zarabia na życie, występując przed kamerką Internetową na erotycznych chatach dla gejów. Ciało w trakcie występów maluje farbami fluorescencyjnymi, co staje się jego znakiem rozpoznawczym. Reolon i Matzembacher starają się powiedzieć jak najwięcej o sytuacji gejów w społeczeństwie brazylijskim, więc mówią o homofobii, wplatają w fabułę gejowski romans, scenę spotkania z męską prostytutką (być może tzw. „gay4pay”), ale myślę, że najciekawsze w ich filmie jest to, co udaje im się powiedzieć na temat istoty „Internetowej tożsamości”. W pewnym momencie ktoś mówi Pedro, że w trakcie występów wygląda na silniejszego mężczyznę niż w rzeczywistości. W Internecie kreujemy siebie, często zakłamując rzeczywistość.

 

Hard Paint
Hard Paint

 

Sauvage (reż. Camille Vidal-Naquet), chyba najmniej „głośny” z tych trzech filmów, ale być może najlepszy z nich, to historia Léo (świetny w tej roli – i bardzo przystojny! - Félix Maritaud), który sypia na ulicy i na życie zarabia jako męska prostytutka. Spotkania z kolejnymi klientami Léo to być może najlepsze sceny w kinie LGBT ostatnich miesięcy: Vidal-Naquet nie ucieka od pokazywania na ekranie cielesności, ale też interesująco portretuje opłacających Léo mężczyzn – każdy z nich jest inny, ma inne potrzeby seksualne, inny charakter, wiek, aparycję itp. Sytuacji swojego bezdomnego bohatera, zmuszonego do sprzedawania własnego ciała, Vidal-Naquet nie pokazuje wyłącznie w czarnych barwach. Léo chyba lubi tę pracę, poczucie wolności, które się z nią wiąże, brak przywiązania do konkretnego adresu. Jeśli coś wytrąca go z równowagi, zakłóca jego spokój to jest to nieszczęśliwa miłość do kolegi po fachu.

 

Sauvage
Sauvage

 

O Dziewczynie (Girl) Lukasa Dhonta, która zdobyła na festiwalu w Cannes m.in. Queer Palm dla najlepszego filmu o tematyce LGBT, też już mogliście na tej stronie usłyszeć. W główną bohaterkę, Larę, przechodzącą właśnie hormonalną terapię zmiany płci, wciela się w filmie mężczyzna, Victor Polster (także znakomita rola!). Dhont pokazuje walkę swojej bohaterki z niechcianą fizycznością męskiego ciała, w którym się urodziła – ale także z cielesnością w ogóle. Lara chce zostać baletnicą. Jej ciało, nieprzygotowywane do baletniczych wyczynów od pierwszych lat życia, stawia opór jej pragnieniom.

 

Dziewczyna
Dziewczyna

 

Touch Me Not, film rumuńskiej reżyserki Adiny Pintilie, który wygrał tegoroczny festiwal w Berlinie, może trudno zaklasyfikować jako kino LGBT, ale cielesność jest jego głównym tematem. Produkcja z pogranicza dokumentu, fabuły i filmowego eseju, w której bohaterów grają czasem zawodowi aktorzy (co film stara się przed widzami ukryć, sugerując za pomocą formy, że mamy do czynienia z „dokumentalną prawdą”), koncentruje się wokół postaci Laury (Laura Benson), kobiety, która ma problemy z intymnością, boi się cudzego dotyku. Wśród osób, które mają jej pomóc się „przełamać”, otworzyć na innych, jest transseksualna prostytutka, Hanna Hofmann. Kamera Pintilie zagląda od czasu do czasu do miejsca, w którym bohaterowie o nieakceptowanej przez społeczeństwo cielesności uczą się kochać swoje ciało, a kilkakrotnie także do klubu, w którym poszukują różnych doświadczeń seksualnych. Bardzo ciekawy film, ale można się zastanawiać, czy oszukiwanie widza, wmawianie mu, że ma do czynienia z „prawdziwym” dokumentem (choć to prawda, że niektórzy z bohaterów grają tu samych siebie!), było potrzebne, żeby głos filmu dotyczący cielesności, intymności i seksualności stał się lepiej słyszalny.

 

Touch Me Not
Touch Me Not

 

Z „dziwniejszych” filmów o cielesności/seksualności z programu Nowych Horyzontów warto jeszcze wymienić znaną już z naszych kin Thelmę Joachima Triera, w której tytułowa bohaterka, przeżywając konflikt między swoim chrześcijańskim wychowaniem i odkrywanym homoseksualnym pożądaniem do koleżanki ze studiów, uświadamia sobie równocześnie, że jest obdarzona nadludzką mocą, pozwalającą jej na kreowanie rzeczywistości adekwatnie do swoich pragnień. W Climaxie Gaspara Noégo, reżysera Nieodwracalnego i Love (2015), grupa taneczna, której członkowie mają różnorodne preferencje seksualne, przesadza w trakcie nocnej imprezy z narkotykami. Film próbuje za pomocą formy (odwrócenie kadru do góry nogami, kamera z góry itp.) oddać narkotyczne stany bohaterów.

 

Thelma
Thelma

 

Dwa najciekawsze z „dziwnych” filmów, które udało mi się zobaczyć we Wrocławiu, to chyba jednak Granica (Gräns, 2018, reż. Ali Abbasi) i Dzicy chłopcy (Les Garçons sauvages, 2017, reż. Bertrand Mandico). Pierwszy z nich to historia Tiny (Eva Melander), która pracuje jako celniczka o nietypowych zdolnościach: potrafi węchem i intuicją wykryć przekraczających granicę przemytników i przestępców większego kalibru. Tina ma zdeformowane ciało, zrośnięte genitalia, nie może (a przynajmniej tak jej się zdaje) uprawiać seksu, który mógłby jej sprawiać fizyczną przyjemność. Pewnego dnia poznaje jednak mężczyznę o imieniu Vore (Eero Milonoff) o podobnym do niej wyglądzie, który posiada żeńskie narządy płciowe – z nim przeżyje romans, który pozwoli jej pogodzić się z własną, pozornie nieatrakcyjną fizycznością. Abbasi łączy kino społecznego realizmu z klimatem filmów fantasy, tworzy baśń, która nie ucieka od tematu cielesności, koncentrując się na przeżyciach dwojga transgenderowych bohaterów.

 

Granica
Granica

 

W Dzikich chłopcach oglądamy grupę pięciu przystojnych, młodych nastolatków o zepsutych duszach. Kiedy ich nauczycielka zostaje przez nich zgwałcona, a następnie z ich winy ginie, tytułowi chłopcy zostają wysłani pod opieką tajemniczego Kapitana (Sam Louwyck) w reedukacyjną podróż, z której mają powrócić „naprawieni”, na nowo dobrzy i niewinni. Celem wojażu okazuje się być wyspa przyjemności. Na niej można nie tylko pić do woli boski nektar z roślin, które kształtem przypominają penisy, ale także rozładować napięcie seksualne w trakcie stosunku ze specjalnie przystosowanymi do tego roślinami, czy – po dłuższym pobycie na wyspie – zmienić płeć, jedząc wyjątkowe, owłosione owoce. To szalona opowieść, w której męskość zostaje ukarana, a kobiecość staje się jedyną słuszną alternatywą dla świata niszczonego przez patriarchalizm. Oda do transgenderyzmu i kobiecości. Atrakcyjne zdjęcia są najczęściej czarno-białe, a „chłopców” od początku grają kobiety o krótko ściętych włosach. Dzicy chłopcy to podróż filmowa jedyna w swoim rodzaju.

 

Dzicy chłopcy
Dzicy chłopcy

 

Nowe Horyzonty odbyły się w tym roku po raz osiemnasty (po raz trzynasty we Wrocławiu). Jeżdżę na ten festiwal od ponad dekady i muszę przyznać, że zawsze podobała mi się programowa odwaga ludzi stojących za jego organizacją – i nie chodzi mi tutaj nawet o tematyczną odwagę (na Horyzontach nie ma tematów tabu), ale o kino, które nie boi się eksperymentów formalnych, narracyjnych itp. Część z filmów, które wymieniłem w tym artykule, na pewno trafi do polskich kin, inne zapewne będzie można zobaczyć na innych festiwalach, przeglądach, niektóre trafią na Outfilm. Oglądajcie je, bo warto. I do zobaczenia na Horyzontach w przyszłym roku!

 

Bartłomiej Nowak – miłośnik dobrego kina, który pracuje jako programista, a w wolnych chwilach poświęca się pasjom filmoznawczym. W badaniach nad kinem najczęściej zajmuje się tematyką postkolonialną i genderowo-queerową. Ulubiony film LGBT: “Tajemnica Brokeback Mountain”.

Przeczytaj także artykuł dotyczący frontalnej nagości w gejowskim melodramacie oraz tożsamości homoseksualnej w kinie z RPA.

SUBSKRYPCJA
OUTFILM+
  • Oglądasz bez ograniczeń
  • Rezygnujesz, kiedy chcesz
Zobacz więcej

Aktualności