Polska potrzebuje filmów LGBT - wywiad z twórcą "Mojego końca świata"

Dodano: pt., 2017-09-01 12:55 , ostatnia zmiana: pt., 2017-09-01 16:04
Kamil Krawczycki

 

OUTFILM: GRATULACJE Z POWODU NOMINACJI DO NAGRODY "BEST POLISH SHORT FILM" NA POLISH FILM FESTIVAL W LOS ANGELES. TO KOLEJNE WYRÓŻNIENIE DLA TWOJEGO FILMU. DO TEJ PORY BYŁ POKAZYWANY NA KILKU MIĘDZYNARODOWYCH FESTIWALACH. JAKIE TO UCZUCIE DLA DEBIUTANTA? 

KAMIL KRAWCZYCKI: Dziękuję! To naprawdę niesamowite uczucie. Marzyłem, żeby film był pokazywany na zagranicznych festiwalach, ale nie myślałem wtedy nawet o nagrodach. Póki co mamy na koncie pokazy i udziały w rywalizacjach na 10 festiwalach i nagrodę z Chile. Dalej ciężko mi w to uwierzyć! Najlepsza jest chyba motywacja do tworzenia następnych projektów, jaką dają te festiwale.

POKAZUJĄC GOTOWE DZIEŁO PUBLICZNOŚCI MUSIAŁEŚ ZETKNĄĆ SIĘ Z RÓŻNYMI, OSOBISTYMI REAKCJAMI. CZY WIDZOWIE DZIELILI SIĘ Z TOBĄ WŁASNYMI HISTORIAMI? MOŻE DOTARŁY DO CIEBIE TAKIE REAKCJE Z ZAGRANICZNYCH POKAZÓW? NA PRZYKŁAD Z FESTIWALU AMOR W CHILE, GDZIE ZDOBYLIŚCIE NAGRODĘ PUBLICZNOŚCI?

Niestety nie pojawiłem się osobiście na festiwalu w Chile, stąd nie znam konkretnych reakcji tamtej publiczności. Natomiast po pierwszej zamkniętej premierze filmu w Krakowie i po pokazie na LGBT Film Festival w Warszawie, doszło do mnie mnóstwo osobistych reakcji, zarówno od znajomych, jak i nieznajomych. Widzowie opowiadali mi o podobnych przeżyciach, utożsamianiu się z bohaterami, prawdziwości historii. Strasznie ucieszył mnie fakt, że mój film wywołał w wielu osobach tyle emocji - po to w końcu tworzy się kino.

TWÓJ FILM OPOWIADA HISTORIĘ, KTÓRA JEST DOŚĆ UNIWERSALNA. CHOĆ GŁÓWNY BOHATER JEST GEJEM, NIE MA ON Z TEGO POWODU ŻADNYCH WIĘKSZYCH PROBLEMÓW. MYŚLISZ, ŻE KINO LGBT ZMIERZA W TYM KIERUNKU?

W „Moim końcu świata” najważniejsze są przeżycia bohatera w związku z końcem jego pierwszej miłości. Nie chciałem żeby problemy z tożsamością czy środowiskiem przysłoniły główny temat filmu, stąd prawie całkowicie je wyeliminowałem. Mamy drobne nawiązania do sytuacji osób LGBT w Polsce, jednak chciałem żeby widz zapomniał na chwilę o całej otoczce, którą niestety niesie za sobą bycie gejem czy lesbijką w naszym kraju. Zamknąłem bohaterów w pewnej bańce mydlanej i na te 30 minut, nie dotyczą ich homofobiczne problemy Polski.

Jest duża szansa, że ze wzrostem tolerancji, filmy z wątkami gejowskimi nie będą skupiały się na dramatach związanych z orientacją bohaterów, a bardziej na innych sferach ich życia. Każdy z nas ma za sobą inną historię, część gejów i lesbijek żyje w otoczeniu osób, które ich akceptują, mają tolerancyjne rodziny i szczęśliwe związki, ale jednak druga połowa ma wciąż problemy z samoakceptacją, akceptacją środowiska, prześladowaniem, przemocą etc. Filmy są odzwierciedleniem życia, dlatego powinny opowiadać zarówno tragiczne, jak i te szczęśliwe historie. Najlepiej gdyby kino LGBT szło w różnych kierunkach. To sprawi, że będzie zróżnicowane, a to jest ważne.

W NASZEJ RODZIMEJ KINEMATOGRAFII WĄTKI LGBT WCIĄŻ SĄ RZADKOŚCIĄ. MYŚLISZ, ŻE OBECNA SYTUACJA POLITYCZNA STŁUMI JE JESZCZE BARDZIEJ CZY SPROWOKUJE BARDZIEJ OTWARTE, ODWAŻNIEJSZE PODEJŚCIE DO TEMATU?

Oczywiście mam nadzieję, że będzie pojawiało się coraz więcej filmów LGBT w naszym kraju, jednak póki co nie zapowiadają się wielkie zmiany, zwłaszcza biorąc pod uwagę obecną sytuację polityczną…

Aktualnie trzymam kciuki za „Ninę” Olgi Chajdas, która bodajże jest już w fazie postprodukcji. O innych projektach nie słyszałem… Pozostaje nam póki co cieszyć się z każdego małego kroku w kierunku ukształtowania polskiego nurtu queerowego.

JAK UDAŁO CI SIĘ PRZEKONAĆ DO WSPÓŁPRACY KATARZYNĘ HERMAN? CZY PISZĄC SCENARIUSZ MYŚLAŁEŚ WŁAŚNIE O NIEJ? 

Zdecydowanie myślałem wtedy o Kasi. Co prawda pozostawało to w sferze marzeń, ale w końcu zdecydowałem się zaryzykować i zadzwonić. Kasia jest wielką sojuszniczką osób LGBT, stąd od razu zainteresowała się projektem. Podesłałem jej scenariusz i właściwie od razu po przeczytaniu, zgodziła się wystąpić. Przyznaję, skakałem wtedy z radości.

NAD CZYM OBECNIE PRACUJESZ?

Od kilku miesięcy pracuję nad debiutem pełnometrażowym. Jestem na etapie pisania scenariusza i póki co mogę zdradzić, że będziemy dalej w gejowskiej tematyce, ale będzie bardziej kontrowersyjnie i odważnie. Polska potrzebuje filmów LGBT, dlatego zrobię wszystko by ten projekt został zrealizowany. Wiadomo, czeka mnie jeszcze długa droga do rozpoczęcia produkcji, w tym poszukiwanie producenta. Właśnie - przy okazji - jeśli jakiś producent czyta ten wywiad, to zapraszam do kontaktu.

 

"Mój koniec świata"
"Mój koniec świata" 

 

 

Aktualności

W drodze do równości

Nasza premiera sierpnia, czyli nowy miniserial PROUD, to połączenie poruszającego dramatu z dobrą lekcją historii. Pierwszy odcinek przeniesie nas do 1981 roku, który był we [...]

Jak Romeo i Julia

„Małżeństwo” to prawdopodobnie pierwszy film z Kosowa, który tak otwarcie opowiada o miłości dwóch mężczyzn. Jak mówi reżyserka, trudna sytuacja osób homoseksualnych w jej kraju [...]

Zmiany i ich konsekwencje

Już w najbliższą niedzielę pokażemy Wam coś, co ucieszy szczególnie miłośników prawdziwych, życiowych historii. Nominowany do Queerowej Palmy i nagrody dla Najlepszego Dokumentu w [...]