Listy od nieznajomego /
Shablulim BaGeshem

Listy od nieznajomego /
Shablulim BaGeshem

Ocena: 3.7 / 5 (209 głosów)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   Świetnie pokazana historia pewnej korespondencji miłosnej.
  •   Nostalgiczny powrót do czasów, kiedy ludzie pisali listy.
  •   Film ma premierę jednocześnie w kinach i na OutFilmie.

Opis

„Drogi Boazie, nie pytaj, kim jestem ani skąd cię znam. Często o tobie myślę. Czuję się trochę zakłopotany, siedząc przy moim biurku i pisząc do ciebie ten list, ale nie mam odwagi na nic więcej.”

Tel Awiw, rok 1989. Student lingwistyki Boaz niespodziewanie zaczyna dostawać listy miłosne od nieznajomego mężczyzny. Nie przyznaje się do tego przed swoją dziewczyną i na własną rękę próbuje ustalić, kto jest ich autorem. Prowadząc prywatne śledztwo, rzuca podejrzenia na kolejne osoby. Jednocześnie dziewczyna Boaza, Noa, zauważa, że chłopak się od niej oddala. Kiedy stara się zrozumieć dlaczego, znajduje nie tylko listy, ale odkrywa też mroczną tajemnicę Boaza.

Film jest ekranizacją opowiadania "Ogród umarłych drzew" Yossi Avni-Levy'ego, autora popularnej w Polsce powieści pt. "Ciotka Farhuma nie była dziwką".

"Listy od nieznajomego" mają swoją polską premierę jednocześnie w kinach i na OutFilm.pl.

Przeczytaj także wywiad z reżyserem, udzielony specjalnie dla OutFilmu.

Zdjęcia

Komentarze

smutny film

ogladalem wlasnie i stwierdzam ze film sie dobrze oglada,ale jesli ktos liczy na akcje to sie zawiedzie.Film plynie powoli i jest dosc smutny

wieje nudą... monotonią....

obejrzałem kilka miesięcy temu w oryginale
jak dla mnie nic specjalnego - sorrry

a mnie się podobał..fakt nie jest to łatwy i wesoły film ale jednak ma coś w sobie...i nie mówie tu o urodzie glównego bohatera...:) ja polecam..

Bardzo sentymentalne kino dobre ale mogło być lepsze coś dźwięki ciszy yossi 4 dam bo piec nie mogę bo ma swoje wady ten film

Boaz, Boaz.... Mi się podobał. Film też. Zdecydowanie ma coś w sobie. Podobało mi się jak powoli narastało napięcie, powolna zmiana. Polecam.

SMUTNY

Film z którym można się utożsamić. Dobrze zagrany, bez zbędnej akcji ale poruszający.

monotonny i przewidywalny

nie mam nic przeciwko wolno rozwijajacym sie filmom, pod warunkiem, ze sie w koncu rozwina. ten sie ciagnie i ciagnie, a od 25 minuty wiadomo, kto jest nadawca listow. i to mial byc suspens? trzeba bylo od razu to powiedziec - przynajmniej zmieniloby to (czyt. ozywiloby) troche dynamike na planie.
z tym 'nostalgicznym powrotem do czasow, gdy ludzie pisali listy' to troche przesada, szczegolnie ze wciaz sie to robi, tylko medium sie zmienilo...

Ocena

Bardzo ciekawy film. Polecam wszystkim by go obejrzeć ;-) Jedynie co mnie zastanawia, czy zakończenie nie powinno się inaczej skończyć. A może to zakończenie otwarte?

...

Zakończenie bardzo zrozumiałe, moim zdaniem. Wielu gejów tak postępuje, boją się być sobą, więc mają żony i dzieci, krzywdząc się wzajemnie...

warty obejrzenia ! :-)

bardzo fajny i głęboki film...
a jednocześnie wzruszający i dający do myślenia...
gorąco polecam !
a Boaz... no cóż super ciałko aktora robi swoje ! :-)

hmmmm

Film interesujący, aczkolwiek fabuła dość banalna. Warto obejrzeć, ale nie powala...

hmm

Dość przeciętne kino. Słabo to jest wyreżyserowana (vide sztuczność sceny gwałtu) Mielizna scenariusza (jakoś cholernie łatwo dziewczyna znajduje listy) mało prawdopodobne psychologicznie (dziewczyna powoli obserwuje jak rozwija się akcja - nie robi nic, a nie wygląda na bierną kurę domową) A największy grzech to marne aktorstwo głównego bohatera. Oprócz niewątpliwej urody aktor nie przyciąga niczym. Facet obskakuje film jedną miną i wybuchami płaczu.
ps. gdzie jest ta mroczna tajemnica głównego bohatera? mroczna? po prostu sekrecik

słaby

Choć sam pomysł na scenariusz może intrygować, to jego realizacja w tym konkretnym filmie rozczarowuje. Słaba gra aktorska, monotonna fabuła, a do tego dość oderwana od życiowych realiów postawa głównego bohatera sprawiają, że po obejrzeniu filmu pozostaje spory niedosyt i przekonanie, że wygląd Boaza jest jego jedyną atrakcją.

Słaby - słaby. Ale jego prawo.Moje wrażenie ujął bym tak : Zapominając o tym co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, pędzę ku tajemniczemu przeznaczeniu . To co tam zastanę, będzie zależeć od rozpiętości mych skrzydeł. Czy będzie tam szczęście?--dla filmu moja nota 5/5.

Zobacz także