Po ślubie /
Líbánky

Po ślubie /
Líbánky

Ocena: 3.9 / 5 (59 głosów)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   Wciągający!
  •   Ciekawa analiza przemowy, winy i odpowiedzialności za błędy z młodości.
  •   Świetne role pierwszoplanowe i znakomita reżyseria.

Opis

Małe, czeskie miasteczko wypełnia się dźwiękiem dzwonów kościelnych. Tereza ma na sobie piękną, białą suknię. Radim w dobrze skrojonym garniturze wygląda jak książę z bajki. Lato jest w pełni. Wszystko zapowiada, że młodą parę czeka najszczęśliwszy dzień w życiu. Wreszcie mają to z głowy – wzdycha siostra panny młodej. W odpowiedzi słyszy jednak: Przecież dopiero teraz się zacznie. Wraz z tymi słowami w słoneczny dzień wkrada się cień. W relacjach między bohaterami długo oczekiwanej ceremonii zaczyna kiełkować niepokój.

Ziarno niepewności zasiewa dziwny, ubrany na czarno mężczyzna, który najpierw pojawia się w kościele, a potem jedzie za weselnym korowodem do domu na wsi. Jest obcym, którego ewidentnie należy się bać. Nikt go nie zna. Pan młody twierdzi, że go nie pamięta, choć tajemniczy Jan Benda utrzymuje, że jest jego szkolnym kolegą. Niechęć otoczenia nie odwodzi niechcianego gościa od wspólnego ucztowania i beztroskiej zabawy z dziećmi. Jego uporczywa obecność sprawia jednak, że weselna atmosfera napina się jak struna, która nie chce pęknąć.

Wszystko się zmienia, kiedy panna młoda odkrywa prezent, jakim osobliwy mężczyzna postanowił obdarować ją i jej męża. Czy otwiera wówczas puszkę Pandory? Czy nowa droga życia państwa młodych, zamiast różami, będzie usłana nieszczęściami?

 

Film zdobył Nagrodę za Najlepszą Reżyserię na Festiwalu w Karlowych Warach.

 

CZYTAJ TAKŻE

Spotkałem nawet szczęśliwych gejów - o filmie specjalnie dla nas pisze Bartosz Żurawiecki

 

PRASA O FILMIE

Najnowszy film Jana Hřebejka wyraźnie nawiązuje do kultowego „Festen” Thomasa Vinterberga. Koncentrując się na wydarzeniach jednego popołudnia, nocy i poranka dnia następnego, czeski reżyser sukcesywnie i z wielką perfekcją odsłania kolejne stopnie intrygi, dzięki czemu sprawnie wciąga widzów w świat bolesnych sekretów.

Richard Mowe, Eye for Film

 

Przepięknie zagrany, świetnie poprowadzona narracja!

Boyd van Hoeij, The Hollywood Reporter

 

Jan Hřebejk przekonująco ukazał, do czego może prowadzić przemoc fizyczna i werbalna, szczególnie gdy podszyta jest prymitywnym instynktem stadnym. Gorzkie oskarżenie rzucone przez reżysera brzmi niezwykle dosadnie i trudno przejść obok niego obojętnie.

Monika Pomijan, Milena Ryćkowska, Bartosz Marzec, 5 kg Kultury

 

Po średnio udanej „Świętej czwórcy" reżyser znów wraca do tematów około małżeńskich, tym razem tworząc jednak film niepodobny do swoich poprzednich. „Po ślubie" przypomina w klimacie belgijskie arcydzieło „Borgman", w którym nieznajomy mężczyzna przekraczając próg domu szczęśliwej rodziny, odciska na ich życiu niezatarte piętno. Hřebejk nie posuwa się tak daleko, jak Alex van Warmerdam, ale podróż w głębiny ludzkiej psychiki udaje mu się w równie złowieszczo znakomity sposób.

Ewa Wildner, Stopklatka.pl

 

Utalentowani aktorzy, w większości stali współpracownicy Hřebejka, uderzają wyłącznie we właściwe tony. Dzięki temu kreują zniuansowane, dobrze scharakteryzowane postaci.

Alissa Simon, Variety

 

[„Po ślubie”] to świetnie napisany i elegancko zrealizowany intymnym dramat, który czerpie energię z doskonale zagranych ról pierwszoplanowych. Obsadzeni w nich aktorzy podtrzymują napięcie, nigdy nie przestają być intrygujący, ale nigdy też nie przekraczają granicy, za którą mógłby się rozegrać tylko brutalny, niepotrzebny dramat.

Mark Adams, Screen Daily

 

Hřebejk kolejny raz spogląda w przeszłość. Patrzy na nią przez pryzmat wspomnień z młodości. Przygląda się okrucieństwu, jakie lepiej sytuowani obywatele zadawali słabszym, biedniejszym, żyjącym na marginesie społeczeństwa. Jego film zadaje bardzo ciekawe pytanie: Czy jako dorośli ludzie możemy być odpowiedzialni za błędne decyzje popełniane w młodości?

Laura Holtebrinck, Sound on Sight

Obrazki

Komentarze

Bardzo dobry film dramat

Bardzo dobry film .Dramat psychologiczny .Oczywiście moja ocena to 5.Na pewno bym go kupił gdyby został wydany na DVD.

Łagodne potępienie hipokryzji w czeskim stylu

Niepokojące, nierówne i aż irytujące narastanie dramatu, przerywane uroczymi czeskimi zwyczajami weselnymi, aż do kulminacyjnego i niebanalnego wyjaśnienia tragedii - i pytania jak naprawić bardzo dawne niegodziwości, z innego okresu życia. Chcielibyśmy, żeby hipokryzja tego, który krzywdził się skończyła, ale to nie jest proste. Reżyser daje tylko cień nadziei w ostatnich scenach filmu - i materiał do przemyśleń.

Ja pier... Jaki dramat...

Dramat... Nie ma nawet ułamka sekundy czegoś ciekawego w tym filmie... Jest tak durny, że usypiałem na nim 15 razy... Zanim się zaczął zaczynać (do końca się nie zaczął), to już się skończył. Nie polecam.

Mocne kino

które daje do myślenia. Nie polecam na sobotnie leniwe popołudnie, ale włączając film nie wiedziałem o tym filmie zupełnie nic. Świetny, ale nigdy więcej go nie obejrzę.