Prawdziwa historia /
Tumbledown

Prawdziwa historia /
Tumbledown

Ocena: 2.4 / 5 (66 głosów)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   Undergroundowe kino LGBT.
  •   Naturalistyczne sceny.
  •   Zawiła historia.

Opis

Nowy film Todda Verowa, autora "Nieznajomego w Paryżu". Światowa premiera!

Film jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Imiona bohaterów zostały zmienione, żeby chronić niewinne osoby, ale też tych, którzy są za wszystko odpowiedzialni. Rick, Jay i Mike mają każdy swoją wersję wydarzeń. Ale jaka jest PRAWDZIWA HISTORIA?

Jay i Mike są parą. Zapraszają Ricka, żeby spędził z nimi weekend w górach. Jest alkohol, narkotyki, seks, jest utrata przytomności, luki w pamięci i próba odtworzenia tego, co się stało.

Reżyser PRAWDZIWEJ HISTORII, Todd Verow, jest doświadczonym twórcą undergroundowego kina. O ile kino LGBT jest niszą wśród filmów w ogóle, to Todd Verow jest buntownikiem w ramach tej niszy. Jego filmy są niepokorne, nie podporządkowują się przyjętym zasadom. Mogą razić zbyt amatorskim aktorstwem i przesadną dosłownością (realistyczne sceny seksu). Może jednak ich celem nie jest oczarowanie i uwiedzenie widza, ale w jakimś stopniu dotarcie do prawdy.

Zobaczcie inne filmy Todda Verowa na outfilmie!

Zdjęcia

Komentarze

Brawo wreszcie jakiś thriller LGBT aby więcej tego gatunku na outfilm proponuje ,,24 dni''.chyba polski tytuł

Szału nie ma

O co tak naprawdę w tym filmie chodzi, trzy prawie rózne historie, które wcale nic nie wnosza, bo od dawna wiadomo, ze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ale co dalej jakieś przesłanie. Szanuje tych, którym się podoba, kazdy ma swój gust. ja tam wole bardziej romantyczne.

bARDZO DOBRY FILM

Może nie widzicie to co chciał przekazać wykonaca tego filmu.
To jest film o prawdziwym życiu który pokazuje różne strony ale główny temat został. Tak naprawde MIke i Rick zostali wykorzystani.
"Niby się przyjaźnią" Niestety u mnie było podobnie też jestem sero pozytywny ufałem ludziom a teraz mam za swoje.
zostałem trafiony mając 17 lat w 2006 roku.
Ten film mi pokazał że osoby po 50 nie myślą głową tylko pragnieniami. Manipulują takimi osobami nie dając im wyboru. Wiele przeszedłem jeśli chodzi o wykorzystywanie seksualną nie tylko wśód młodych ludzi ale też starszej osoby.
Tak bardzo chciałbym cofnac czas ale się nie da trzeba iść do przodu.
Ten film jest wart obejrzenia ponieważ są pokazane uczucia, odczucia, pragnienia, po prostu życie.

Ale o co chodzi?

Nie do końca rozumiem "co autor miał na myśli". Z jednej strony pokazuje gwałt na nieprzytomnym chłopaku. Z drugiej, sprawca gwałtu usprawiedliwia siebie, mówiąc, że ofiara tego chciała. Sprawca dowodzi więc, że nie potrafi zapanować nad popędem no i zachowuje się haniebnie dobierając się do kogoś, kto jest odurzony jakąś substancją. Aż wreszcie dowiadujemy się, że domniemany partner sprawcy jest seropozytywny bo już wcześniej został zarażony. Mówiąc, że w młodości "miał narąbane w głowie" sugeruje jak by wręcz chciał się zarazić (a niestety są w środowisku geje, którzy mają takie podejście - ich sprawa ale niech nie zarażają innych gdy już sami zostaną zarażeni). Na końcu zaś oboje (dwójka ofiar) planują mało wyrafinowaną zemstę i tu kompletnie nie rozumiem dlaczego młodszy z nich (ten wcześniej zarażony) bierze w niej udział skoro wg mnie jego "narąbanie w głowie" mogło skutkować tym, że nie dbał wcześniej o to, czy się czymś zarazi czy nie, albo być może nawet chciał się zarazić. Skąd więc pragnienie zemsty zwłaszcza po roku od zarażenia? Może jestem brutalny ale uważam, że należy brać "na klatę" konsekwencje swoich czynów, a nie najpierw sypiać z kim popadnie, a później się nad sobą użalać, że się złapało HIV. Młodszy z bohaterów powinien mieć więc pretensje sam do siebie (przynajmniej ja tak to zrozumiałem). Kwestię gwałtu na kimś kto jest odurzony trudno komentować. Sprawca zachowuje się po prostu jak ostatnia świnia, a jego poziom "męskości" przebija dno. Podobnie jak w przypadku facetów hetero, którzy nie potrafią odpowiednio zakręcić się wokół dziewczyny i w akcie desperacji częstują ją "tabletką gwałtu". Świadczyć to może o kompletnym zezwierzęceniu i niezrozumieniu, że seks jest fajny JEDYNIE pod warunkiem, że jego uczestnicy tego chcą. Żal mi ludzi, którzy uciekają się do podstępu by uprawiać seks. Muszą być cholernie zdesperowani i sfrustrowani skoro są w stanie zrobić coś tak obrzydliwego.
Nie wiem też czy lepszą zemstą na takich osobach nie byłoby wsadzenie ich za kratki niż ich zabijanie. Niechby pożyli sobie ze świadomością tego, że skrzywdzili wielu ludzi.
Ok. Rozpisałem się więc kończę. Film niezwykle dziwny.

:(

Chyba nie zrozumiałem, na czym miała polegać ta "kara" w nocy w ostatnich minutach... Film bardzo naturalistyczny, ale dzięki temu trafia dokładniej właśnie tam, gdzie trzeba. Na pewno nie jest stratą czasu, na pewno wymaga zastanowienia się i oczywiście wyciągnięcia wniosków - na przyszłość... Bardziej dający do myślenia niż tak naprawdę thriller. Polecam!