Cola de mono /
Cola de mono

Premiera 19 stycznia o 20:00

Kłopot z odtwarzaniem

Sprawdź połączenie z internetem i spróbuj ponownie.

Zobacz wskazówki i pomoc

Zainstaluj Adobe Flash

Twoja przeglądarka wymaga zainstalowania darmowej wtyczki Adobe Flash.

Kliknij aby pobrać

Zobacz także wskazówki i pomoc
aby przejrzeć listę zalecanych przeglądarek dla Twojego systemu.

Cola de mono /
Cola de mono

Ocena: 4.0 / 5 (2 głosy)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   thriller erotyczny
  •   rodzinna trauma i odkrywanie seksualności
  •   historia trudnej relacji dwóch braci

Opis

Jest rok 1986 i właśnie zbliża się Wigilia. Nastoletni Borja, jego starszy brat Vicente i ich matka spędzają ją przy wspólnym stole. Jednak zamiast świątecznej, rodzinnej atmosfery, pojawiają się wzajemne pretensje. Kiedy matka idzie spać, Vicente wychodzi z domu w poszukiwaniu mocniejszych wrażeń. W międzyczasie Borja włamuje się do pokoju brata i odkrywa jego tajemnicę. 

Tytułowy Cola de mono (czyli małpi ogon) to tradycyjny słodki drink z Chile, serwowany głównie podczas Świąt Bożego Narodzenia. Przygotowuje go matka głównych bohaterów - braci, w których role wciela się prawdziwe rodzeństwo. Cola to również w chilijskim slangu homofobiczne określenie geja. 

W swoim filmie Alberto Fuguet powraca do czasów własnej młodości w latach 80., kiedy sam odkrywał swoją seksualność. Nawiązuje do treści, które ukształtowały go jako artystę (włoskie filmy grozy spod znaku kina giallo, proza Stephena Kinga) i jako młodego geja (pornograficzne pisma i cruising). Cola de mono to odważny obraz dojrzewania w czasach seksualnej represji. Z typowego rodzinnego dramatu powoli przekształca się w erotyczny thriller, czy wręcz artystyczny, gejowski slasher.

Odważne kino, które nie unika szokowania widowni. Cristóbal i Santiago Rodriguez-Costabal (bracia także w prawdziwym życiu) wcielają się w Borję i Vicente odważnie pokazując niezwykły wachlarz emocji i swoją seksualność (...) Równie erotyczny, co niepokojący, Cola de mono prowokuje do myślenia i dostarcza wielu wrażeń."  Stephen K. Weisenreder, The Rochester LGBT Film Festival

 

Zdjęcia

Komentarze