Dom nad jeziorem /
A Moment in the Reeds

Kłopot z odtwarzaniem

Sprawdź połączenie z internetem i spróbuj ponownie.

Zobacz wskazówki i pomoc

Zainstaluj Adobe Flash

Twoja przeglądarka wymaga zainstalowania darmowej wtyczki Adobe Flash.

Kliknij aby pobrać

Zobacz także wskazówki i pomoc
aby przejrzeć listę zalecanych przeglądarek dla Twojego systemu.

Dom nad jeziorem /
A Moment in the Reeds

Ocena: 3.9 / 5 (214 głosów)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   miłość fińskiego studenta i uchodźcy z Syrii
  •   przykład nowego kina LGBT z Finlandii
  •   z oficjalnej selekcji BFI London Film Festival i LGBT Film Festival

Opis

Leevi już dawno temu wyjechał z Finlandii na studia do Paryża. Przede wszystkim chciał być daleko od konserwatywnego ojca, żeby móc swobodnie żyć jako gej w otwartym i przyjaznym mieście. Teraz przyjeżdża w rodzinne strony na wakacje, gdzie dowiaduje się, że ojciec jest w trakcie remontu domu nad jeziorem. Zatrudnił do pomocy młodego Syryjczyka, który uciekając przed wojną musiał opuścić swój kraj i rodzinę. Ojciec ma mnóstwo uprzedzeń w stosunku do swojego pracownika. Nie podoba mu się też styl życia syna. Natomiast chłopaki potrafią się porozumieć. Czy jednak namiętność, która ich połączy, pozwoli przezwyciężyć różnice kulturowe i zupełnie inną sytuację życiową, w której się znajdują?

Porównywana do „Pięknego kraju”, kameralna historia, która opowiada o potrzebie wolności, akceptacji i znalezienia swojego miejsca. Obok filmów „Powoli” i „Tom of Finland” stanowi przykład rozwijającego się queerowego kina z Finlandii. Międzynarodowa premiera na BFI London Film Festival.

Jeden z najbardziej poruszających gejowskich romansów ostatnich lat (...) Największa niespodzianka festiwalu w Londynie ”  Film Inquiry

„Delikatny, wnikliwy, a przy tym cholernie seksowny. „Dom nad jeziorem” to wspaniały romans, który zasługuje na odkrycie”.  Gay Essential

Nasz wywiad z reżyserem możecie przeczytać tutaj.

 

Zdjęcia

Komentarze

Oszczędny obraz o narodzinach uczucia - mam wrażenie, że trudnego dla obu bohaterów, mimo ze ich historie tego nie usprawiedliwiaja. Autorzy zatrzymali się w pół drogi. Ale dzięki temu film zapada w pamięć i poraża niepokojem (pięknie sfotografowanym i zadranym). Warto

Film fajny ale zakończenie tylko mnie rozczarowało i zdenerwowało i mam ogromny niedosyt.

Bardzo dobry film ,lubie takie wlasnie obrazy
filmowe. Gorace sceny milosne , swietna gra aktorow

surowe lecz piekne krajobrazy jak to w Finlandi........
Zakonczenie dosc smutne .... no coz zycie...
Film godny polecenia moi kochani, tym razem dobrze wydane pieniadze hehe
Pozdrawiam

Urzekające sceny, fajny klimat, piękne zdjęcia... trochę niedosyt...co dalej...

O potrzebie wolności,miłości akceptacji i odnalezieniu swojego miejsca na ziemi.Bardzo leniwie tocząca się narracja na łonie przepięknych fińskich krajobrazów, zaciekawia z wolna rozwijającym się romansem. Zetknięcie dwóch światów i różnic kulturowych nie przynosi bohaterom hepiendu. Chwilowe uniesienia i porywy namiętności są mocne i burzliwe ale nie na tyle by połączyć ich na dłużej. Czy rozdzielił ich brak perspektyw na udany związek? Nie ! Rozdzielił ich brak odwagi by zawalczyć o tę miłość! Film piękny i ciekawy a historia ta mogła wydarzyć się naprawdę. Godna podziwu gra aktorska, zwłaszcza aktora grającego Leeviego. POLECAM!

Namiętność i rozsądek. Niby ten sam temat i ten sam brak happy endu jak w równolegle wchodzącym tu filmie 'Sodom' jednak i pierwsze i drugie - tu są znakomicie skontrastowane i zagrane.

Świetny film, który ukazuje dwie konkretne, fizyczne, żyjące osoby i właśnie przez nie, a nie przez to, co propaganda określna mianem "fali uchodźców" - czyli anonimową masę, stara się zbliżyć i pozwolić zrozumieć, kim są, co przechodzą, jak żyją, jak myślą, że choć się nie rozumiemy, bo wywodzimy się z różnych kultur i mówimy różnymi językami, mamy inne wierzenia i obyczaje, to zawsze jesteśmy dokładnie takimi samymi ludźmi, z ich emocjami, uczuciami, myślami, słabościami, bolączkami, strachem, obawami, talentami i umiejętnościami. Zawsze łatwiej i prościej to zrozumieć na przykładzie jednego człowieka, a nie "historii" czy "społeczeństw". Widać wtedy prawdziwy wymiar i skalę. Niesamowite jest dla mnie to, że to właśnie Fin, którego kraj pewnie w mikroskopijnym stopniu brał udział w przyjmowaniu uchodźców, podjął ten temat. Wielkie wyzwanie, z którego wyszedł obronną ręką, robiąc taki świetny film i dając tyle do myślenia - nam, ludziom.

Historia, którą sam chciałbym przeżyć...no, oczywiście z dobrym zakończeniem:) Nie chciałbym być drobiazgowy nadto..ale w scenie pełnej napięcia w której przystojniak z Syrii pakuje swoje rzeczy..niestety realizatorom mikrofon wszedł w kadr...zadyndał tuż przy głowie Fina i chyba nikt tego nie zauważył:) Pozdrawiam wszystkich:)

Tak pięknych scen zbliżenia chyba nie widziałem w żadnym filmie. Zakończenie nieco smutne, ale taki już zimny klimat w Finlandii ;) bardzo dobry film.