Kraina burz /
Viharsarok

Kraina burz /
Viharsarok

Ocena: 4.3 / 5 (761 głosów)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   Dobre kino europejskie.
  •   Temat homofobii w sporcie i na prowincji.
  •   Burzliwy trójkąt trzech chłopaków.

Opis

Węgierski dramat o pożądaniu i homofobii. Historia oparta na faktach.

Młody węgierski piłkarz gra w niemieckim klubie, ale nie jest specjalnie lubiany w drużynie. Może dlatego, że jest emigrantem, a może dlatego, że jest gejem. Nie chcąc doświadczać kolejnych upokorzeń, postanawia zostawić piłkę nożną i wrócić do rodzinnej wioski. Tam zakochuje się w chłopaku, który pomaga mu remontować stary dom. Jednak życie w małej konserwatywnej społeczności okazuje się równie trudne, jak w zdominowanym przez mężczyzn sporcie.

Film miał światową premierę na festiwalu w Berlinie. Porusza szereg aktualnych tematów: osoby homoseksualne w sporcie, przejawy homofobii na prowincji, zazdrość w relacji trzech chłopaków. Polecamy szczególnie miłośnikom kina europejskiego.

Polska premiera jednocześnie w kinach i na outfilmie.

Przeczytaj także wywiad z reżyserem udzielony specjalnie dla outfilmu (uwaga - wywiad zawiera szczegóły dotyczące fabuły i zakończenia).

Zdjęcia

Komentarze

Chociaż rzadko to robię to przed napisaniem komentarza poczytałem sobie te już napisane. Ile tam jadu i złości. Mogę się tylko domyślać powodów. A prawie w ogóle rzeczowych argumentów. Ludzie, sztuka nie jets po to aby dogadzać każdemu, a w szczególności rozczarowanym życiowo, biernym i pełnym kompleksów milenialsom z syndromem ofiary. Sztuka to platforma do wyrażania poglądów. A te wcale nie muszą się zgadzać ze średnią krajową. Krytyka jest jak najbardziej wskazana ale krytykować też trzeba umieć. Niektóre wpisy są po prostu żenujące.
A co do samego filmu. Warsztatowo na wysokim poziomie, łącznie z grą młodych aktorów. Dobrze się ich ogląda, nawet w uroczych w swej nieporadności scenach miłosnych. Co do fabuły to przykre, że napisało ją życie. Jak długo jeszcze będziemy doświadczać tak bezmyślnych aktów nienawiści? I nieważne czy własnej czy cudzej. Nieumiejętność pogodzenia się z tym kim jesteśmy wynika często z uwarunkowań zewnętrznych. I to czasem prowadzi do tragedii. Sadzę, że to jest główne przesłanie filmu. Mnie osobiście najbardziej zafascynowało pokazanie braku alternatywy dla emocjonalnie uwikłanych bohaterów, którzy przecież wiedzą, że to się dobrze nie skończy. A mimo to brną dalej aż do mrocznego końca. Bardzo Conradowskie posunięcie. Też bym chciał aby ta historia skończyła się inaczej.
Bardzo dobre kino. Polecam.

Bardzo dobre kino! Zakończenie...grubo! tym bardziej ,że na faktach.Ciekaw jestem prawdziwej historii tych bohaterów...ktoś,coś? jakiś link?

Fragment wypowiedzi reżysera: "Przeczytałem o niej [o tej historii] w gazecie w 2008 roku. Opisano ją jako podwójne morderstwo, homoseksualizm uznano za motyw. Zainteresowałem się sprawą i zacząłem ją analizować. Śledztwo odkryło przede mną historię przepięknej historii miłosnej, która zamieniła się w koszmarną opowieść o dyskryminacji społecznej i homofobii. Zdecydowałem się nakręcić film przekonany, że takiemu dramatowi można było zapobiec i nie wolno dopuścić, żeby wydarzył się po raz kolejny. Fabuła filmu nie odbiega szczególnie od biegu prawdziwej historii. Główna różnica między drugą a pierwszą polega na tym, że pierwowzory postaci Szabolcsa i Bernarda to, nieco starsi od filmowych bohaterów, mężczyźni pochodzący z Niemiec. W filmie jednemu z nich zostaje darowane życie. W rzeczywistości obaj podzielili ten sam los."

Wspaniały obraz. Napięcie nie znika z ekranu tak jak z umysłu Arona i członków jego społeczności. Kościół, który wmawia wiernym, że są niegodni... Boga, miłości i szczęścia. I czyni z nich stado, które nie zawaha się by zadziobać na śmierć każdego czarnego łabędzia.

To co zapamiętam najbardziej z tego filmu to właśnie to wszechogarniające napięcie, które nie pozwala być, cieszyć się bliskością i przyjmować otwarcie miłości. Napięcie, które szuka rozładowania w zadawaniu sobie i innym cierpienia.

Gorzki ale i przepiękny obraz, który dodał mi sił by nie ustawać w walce o świat, w którym ludzie są otwarci nawet na to czego nie rozumieją.

w skali 5 stopniowej - pięć minus . Jeden z niewielu tu filmów , który warto zobaczyć .

Zakończenie wbija w fotel. Dobre kino z węgierskimi realiami. Film przedstawia dużo obrazów i pozostawia je widzom... Poruszający... Trudny... Emocjonalny

Dobry film, może bez szału, ale klimat + aktorzy i gra aktorska -> strzał w dychę, uwielbiam takie filmy. Największe WOW robi fakt, jak człowiek sobie zda sprawę, że film jest na faktach...