Miśki na tropie - sezon 1 /
Where the Bears Are

Kłopot z odtwarzaniem

Sprawdź połączenie z internetem i spróbuj ponownie.

Zobacz wskazówki i pomoc

Zainstaluj Adobe Flash

Twoja przeglądarka wymaga zainstalowania darmowej wtyczki Adobe Flash.

Kliknij aby pobrać

Zobacz także wskazówki i pomoc
aby przejrzeć listę zalecanych przeglądarek dla Twojego systemu.

Miśki na tropie - sezon 1 /
Where the Bears Are

Ocena: 3.2 / 5 (70 głosów)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   1 z 7 sezonów serialu, który wprowadza w świat Miśków
  •   świetny, rubaszny humor
  •   zabawni bohaterowie

Opis

Trzech współlokatorów urządza razem imprezę. Następnego dnia znajdują w wannie nagiego, przystojnego faceta. Kłopot w tym, że mężczyzna jest martwy...

Miśki na tropie to pełnometrażowy film złożony z kolejnych odcinków serialu internetowego Where the Bears Are. Opowiada on o przygodach trzech przyjaciół wplątanych w kryminalną zagadkę. Dzięki wsparciu ze strony fanów, pełna rubasznego humoru produkcja doczekała się aż siedmiu części.

Drugi sezon dostępny tutaj. Kolejne do zobaczenia już w lutym!

Obrazki

Komentarze

TAK GŁUPIEGO FILMU NIE OGLĄDAŁEM NIGDY .NIE DOTRWAŁEM NAWET DO POŁOWY.JAK RESZTA SEZONÓW SA TAKIE JAK TEN SZKODA FORSY NA TEN FILM .

Świadczą wasze głupoty, co pierdzieliście tu o tym.
Czego oczekiwaliście? Solennego filmu a la Bergman? Wolne żarty. Heteroseksualnej zabawy a la Vadim? Tym bardziej wolne żarty. A to jest taka taka igraszka na miarę europejskiej wolnej fali z lat 50. To świadczy tylko, jak daleko jesteśmy mainstream za obecnym zachodem w kwestii homoseksualnego erotyzmu w publicznej przestrzeni kulturowej.
Film (dopiero go zaczynam oglądać) jest bardzo zabawny - na miarę francuskich tego typu heteroseksualnych komedii z dawnych lat.
Wówczas chodziło o kształty aktorek + śmiałe i dowcipne dialogi (jak to u Francuzów),. Tu chodzi o znacznie później wyartykulowane kulturowo męskie gusta wobec innych mężczyzn (kto śmie powiedzieć, że to coś gorszego?) + równie dowcipne perypetie i dialogi. Czyli paryska bulwarówka w nowożytnej odsłonie obyczajowej. Z punktu widzenia gejowskiego trzonu społeczności LGBT czegoż chcieć więcej? Zrównano pierdółkowo nasze problemy towarzysko-erotyczne z tymi tradycyjnie heterycznymi - zresztą równie pierdółkowymi, jak to w operetkach,, które mainstreamowi zawsze się podobały.
A czego się oczekuje w takich filmach? Na ogół happy endu i odrobiny przekonywającej erotyk.
Ja lubię misiów. Ale nie ze względu na nich serial ten komplementuję. Choć dla nich oczywiście też.
Ale przede wszystkim na burleskową fabułę i błyskotliwe dialogi.

Stanęły mi przed oczami "Lody na patyku", wielki hit pirackiego rynku VHS pod koniec lat 80. XX wieku.

Całkiem dobrze się bawiłem. Ale nie szukałem Bergmana tylko lekkiego, komediowego filmu (nawet lekko głupiutkiego).