M/M /
M/M

Kłopot z odtwarzaniem

Sprawdź połączenie z internetem i spróbuj ponownie.

Zobacz wskazówki i pomoc

Zainstaluj Adobe Flash

Twoja przeglądarka wymaga zainstalowania darmowej wtyczki Adobe Flash.

Kliknij aby pobrać

Zobacz także wskazówki i pomoc
aby przejrzeć listę zalecanych przeglądarek dla Twojego systemu.

M/M /
M/M

Ocena: 2.6 / 5 (67 głosów)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   techno, seks i sztuka, czyli alternatywne oblicze Berlina
  •   połączenie dramatu, thrillera i video artu
  •   obraz pożądania, alienacji i problemów z tożsamością

Opis

Matthew, młody Kanadyjczyk, od niedawna mieszka w Berlinie, gdzie nikogo nie zna. Pewnego dnia spotyka zjawiskowego Matthiasa, który jest dla niego chodzącym ideałem - kimś, kim sam chciałby być.

"M/M" to eksperymentalny obraz, w którym mieszają się ze sobą różne filmowe formy - dramat, thriller, video art i teledysk. Inspiracją dla reżysera było uczucie, które towarzyszyło mu po przeprowadzce do Berlina oraz same miasto - mekka miłośników techno i outsiderów szukających przygód. Każdy z nich, będąc całkiem anonimowym, może dowolnie kształtować swoją tożsamość, podobnie jak główny bohater filmu.

"Ten projekt zaczął się od różnych notatek o moich doświadczeniach, które zrobiłem po przeprowadzce do Berlina. Przeniosłem się tam jesienią 2013 roku i wszystko w tym mieście było dziwne, nowe i ekscytujące. Wpadłem w świat nocnego, gejowskiego życia i szybko poznałem wielu ludzi w podobnej sytuacji – obcokrajowców, głównie osoby LGBT, z całego świata. Było to niezwykle inspirujące – zupełnie nowe życie (...) W "M/M" chciałem pokazać prawdziwe, ludzkie problemy. Mimo, że film zawiera w sobie dużo treści dotyczących gejowskiego seksu, droga którą idą bohaterowie jest uniwersalna - to siłowanie się z własną tożsamością, pożądaniem, alienacją. (...) "M/M" jest także moją wersją europejskiego thrillera psychologicznego, szczególnie z lat 70. i 80. Pokazuje ten gatunek z mojej własnej, północnoamerykańskiej perspektywy. Moją główną inspiracją było “Opętanie” Andrzeja Żuławskiego oraz filmy “Zmysłowa obsesja” I “Nie oglądaj się teraz” w reżyserii Nicolasa Roega." Drew Lint, reżyser. Więcej do przeczytania tutaj.

 

Obrazki

Komentarze

Bardzo ciężki film. Źle się ogląda, ponieważ fikcja miesza się z rzeczywistością. Zakończenie filmu dla mnie bez sensu.

No i co tu napisać na temat tego filmu sam nie wiem. Dla mnie nie zrozumiała treść filmu. A wydawało mi się ze jestem dość inteligentnym facetem Osobiście nic nie zrozumiałem

Jeszce można dodać fascynacja a nawet element psychozy głównego bohatera w stosunku do chłopaka.

Film słaby podejrzewam ze najsłabszy w ciągu całego roku premier.Niestety.

Dla mnie ciekawy. Ładny obraz. Warto podkreśli, że to VIDEO ART. Aczkolwiek kontrowersyjny.

Bardzo ciekawe kino eksperymentalne, warte uwagi wątki techniczne :)

ps. nie lubię takiego przemocowo stylizowanego seksu.

super, dobrze budowany obraz, nie jest to kolejne nudne romansidło nastolatków, powiew świeżości, ciesze się z tej premiery, myślę że dla samych wartości wizualnych warto obejrzeć.

Bardzo klimatyczny i dopracowany wizualnie. Opowiada o ludziach mocno odklejonych od rzeczywistości, więc w sumie nic dziwnego, że sam film też taki jest. Ale to na plus, bo sprawia, że zapada w pamięć. No i moim zdaniem tu nie chodzi o samą historię, tylko raczej o stany emocjonalne. Jeśli ktoś się spodziewa konwencjonalnego filmu, to może się rozczarować. Więc raczej dla miłośników sztuki współczesnej - dla mnie 5 gwiazdek.

Jak dla mnie beznadzieja, bardzo nie zrozumiała treść niczym w japońskim kinie . :(
Jest to moja opinia może komuś się spaodoba ?

Zdjęcia - bardzo dobre.
Aktorzy - ze wzrokiem tęskniącym za rozumem.
Film wnosi NIC, albo i mniej.
Ocena total - masakra z katastrofą.

no cóż - kino art. W filmach takich najczęściej ich twórcy tylko wiedzą ; o co chodzi.

Bardzo dziwny film i trochę niezrozumiały. Broni się tylko pięknymi zdjęciami, ale fabuła nadrealistyczna

Myślę że jednak powinny pojawiać się filmy ze scenami typowego seksu. Kiedyś filmy były ciekawsze, zdecydowanie.

No dramat - i bynajmniej nie chodzi mi o gatunek filmu. Obejrzałem cały, a i tak nie wiem o co w nim chodziło - jeżeli tak wygląda video-art to ja już nie chcę...

jeden punkt za muzykę drugi za zdjęcia Berlina... reszta, to pijacko - narkotyczna wizja autora tylko dla prawdziwych koneserów awangardowej sztuki filmowej - bohaterowie bez celu życiowego pogrążeni w niebycie i depresji z objawami klinicznymi :)

Wspaniały. Trzyma w napięciu od pierwszych minut, sprawia, że zapominasz o oddychaniu. Wszyscy tu piszą o oderwaniu od rzeczywistości, a dla mnie to bardzo realistyczny, wręcz naturalistyczny obraz ludzkich stanów i emocji. Przeczytałam opis dopiero po obejrzeniu i odebrałam ten film dokładnie tak, jak mówi o nim reżyser. Zakończenie też dobre, chociaż w głębi duszy, jak zwykle chciałabym happy endu. Tak się kończy ucieczka przed samym sobą. Dodatkowy plus za piękne zdjęcia i muzykę.

Nie jest to lekki film na niedzielne południe, ponieważ wymaga skupienia i pewnego zaangażowania w akcję, która prawie całkowicie zastępuje dialogi.

O wychodzeniu po kanapki w trakcie oglądania nie ma mowy.
Fajna pozycja! Dla amatorów czegoś więcej niż popkulturowa papka o zapachu popcornu.

Fajny pomysł na fabułę i świetnie zrobione sceny całkowicie pozbawione dialogów. Muzyka dodatkowo ilustruje emocje.

Polecam

Beznadziejne kino, gorzej chyba nie można było tego zrobić. Lubię mocne i ambitne kino, niestety to nie miało z ambicją nic wspólnego. Jak do tej pory najgorszy film jaki oglądałem. Zdecydowanie nie polecam.

Beznadziejne kino, gorzej chyba nie można było tego zrobić. Lubię mocne i ambitne kino, niestety to nie miało z ambicją nic wspólnego. Jak do tej pory najgorszy film jaki oglądałem. Zdecydowanie nie polecam.

Bardzo ładny film. Zapada w pamięć. Wcale nie taki trudny w odbiorze jak piszą niektórzy. Zmysłowe, emocjonalne i świetne zdjęcia artystyczne prowadzą widza przez całą fabułę. Jest kilka momentów, które mieszają rzeczywistość ze snem i dopiero następna po nich scena wyjaśnia tę niepewną. A do tego klimatyczna, acz trochę ciężka muzyka. Światło, kolory, ładni aktorzy robią dobre wrażenie. Fabuła natomiast jest trochę odrealniona. Zbyt idealna, ale z drugiej strony to wyidealizowany obraz fantazji jednego z bohaterów - pożądliwe pragnienie stania się inną osobą, która jej się spodobała. Do tego stopnia by ją zastąpić - ot wytłumaczenie zakończenia. W realu można by to nazwać psychopatyczną obsesją. We śnie lub w myślach jednie fanatyczną obsesją. Szkoda, że ten film taki krótki.

Po prostu chłopaki nakręcili co im w kroku gra - a ty widzu męcz sie i oglądaj.Oj puste te techno-główki.Przerost formy nad treścią to najłagodniejsze określenie.

Dla mnie to film, który angażuje moje zmysły: wzrok, wzrok i jeszcze wzrok, może trochę słuch i chwilami dotyk. Bardzo realistyczny, plastyczny, jakby dający się modelować, jakby poddający się mojej wyobraźni. A może to moja wyobraźnia ulega filmowi? Nie wyczuwam granicy....