Na zawsze Laurence /
Laurence Anyways

Na zawsze Laurence /
Laurence Anyways

Ocena: 4.2 / 5 (94 głosy)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   Trzeci film Xaviera Dolana, jednego z najgłośniejszych współczesnych reżyserów.
  •   Opowieść o niemożliwej miłości.
  •   Doskonałe zdjęcia, muzyka i gra aktorska.

Opis

Ostatnia część trylogii o niemożliwych miłościach w reżyserii Xaviera Dolana, jednego z najgłośniejszych współczesnych twórców („Wyśnione miłości" oraz „Zabiłem moją matkę").

W latach 90. Laurence powiedział swojej dziewczynie Fred, że chciałby stać się kobietą. Pomimo przeciwieństw stawiają razem czoła uprzedzeniom przyjaciół, radom rodzin i fobiom społeczeństwa, którego zasad nie cenią. Wyruszają w dziesięcioletnią podróż, w czasie której mogą stracić nie tylko siebie nawzajem, ale również własną, wewnętrzną tożsamość. Przejście na drugą stronę nawet dla nich jest wielką tajemnicą.

Po sukcesach wcześniejszych produkcji, trzeci film Xaviera Dolana mógł liczyć na dużo większy budżet, co widać w każdym ujęciu. „Na zawsze Laurence" to wizualna uczta, której towarzyszy doskonała muzyka (Prokofiev, Brahms, Tchaikovsky, Beethoven, ale też The Cure, Depeche Mode, czy Céline Dion). Sam Xavier Dolan mówi, że muzyka w jego filmie odgrywa jedną z głównych ról.

Nagrody:

  • MFF w Cannes – Nagroda Specjalna: Palma ‘Queer’ dla filmu pełnometrażowego
  • MFF w Cannes, sekcja Un Certain Regard – Najlepsza aktorka Suzanne Clément
  • Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Toronto – Najlepszy kanadyjski film pełnometrażowy
  • Festiwal Filmów Romantycznych w Cabourg – Złoty Łabędź oraz Naroda Młodych
  • MFF T-Mobile Nowe Horyzonty- oficjalna selekcja
  • MFF Hamburg- Nagroda Art Cinema dla najlepszego filmu

 

Zdjęcia

Komentarze

Piękny film. Widziałem poprzednie filmy Dolana, również mi się podobały. Ale Laurence to po prostu rewelacja.

Życzę miłego oglądania tym, którzy jeszcze filmu nie widzieli a twórcom serwisu dziękuję za jego udostępnienie.

Jeszcze raz ja jarząbek, bo w zeszłym tygodniu byłem chory

Mam wrażenie, że ten wątek jest czytany przez kogoś z władz, a co do innych wątków to ch.. wie . Może byście się zastanowili nad wprowadzeniem czasowo ograniczonych "festiwali" filmów. Np tygodniowy festiwal almodovara, albo to co jest pokazywane na jakimś gejowskim festiwalu na świecie, a czego zwykle się nie da znaleźć, w okresie trwania tego festiwalu. Czy np. filmy gay (pisząc gay mam na myśli ogólnie rodzinę lgbtq... ) hiszpańskich/norweskich/chińskich reżyserów itd. Mogłoby być fajnie

Do trzech razy sztuka...

Nowy film Xaviera Dolana jest jakby dopełnieniem jego wcześniejszej twórczości. Film jest bardzo dobry, ciekawy, mimo że nieco przydługawy. Momentami przypomina trochę twórczość Almodovara - zachowując jednak własny styl i pewną oryginalność. Największym plusem jest chyba muzyka, która stanowi jakby uzupełnieniem tego obrazu, a czasami wyraża słowa, które nie padają z ust aktorów. Zdaje mi się, że Dolan z każdym filmem rozwija się coraz bardziej i staje się coraz lepszy, pewniejszy w tym co robi i bardziej dokładny odnośnie tego co chce pokazać. Krótko mówiąc, jest to film godny polecenia, obraz dopracowany w najdrobniejszym szczególe.

Film strasznie przeciągnięty. Straszliwie. Już któryś raz z rzędu to widzę w przypadku kina artystycznego. Nie rozumiem tej dziwacznej maniery. Sama fabuła mi się nie spodobała, ale to kwestia gustu, nie jakości filmu.

niestety koszmar. ogladanie…

niestety koszmar.
ogladanie na własną, podkreślam na własną emocjonalną i intelektualną odpowiedzialność.
R