Pięć tańców /
Five Dances

Kłopot z odtwarzaniem

Sprawdź połączenie z internetem i spróbuj ponownie.

Zobacz wskazówki i pomoc

Zainstaluj Adobe Flash

Twoja przeglądarka wymaga zainstalowania darmowej wtyczki Adobe Flash.

Kliknij aby pobrać

Zobacz także wskazówki i pomoc
aby przejrzeć listę zalecanych przeglądarek dla Twojego systemu.

Pięć tańców /
Five Dances

Ocena: 4.3 / 5 (426 głosów)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   Nowość w Polsce: ten film wchodzi do kin i na OutFilm równocześnie!
  •   Delikatnie i autentycznie przedstawiony konflikt między pragnieniami a poczuciem odpowiedzialności.
  •   Ujmująca choreografia i taniec, który wyraża więcej niż dialogi.

Opis

Historia młodego tancerza, który na przekór rodzicom przyjeżdża do Nowego Jorku.

Chip (Ryan Steele) jest utalentowanym, 18-letnim tancerzem, który niedawno przyjechał z Kansas do Nowego Jorku na stypendium. Tam został dostrzeżony przez Anthonego, który zaprosił go do swojego zespołu. Trwają właśnie intensywne próby do nowej choreografii. Między Chipem i drugim tancerzem Theo zaczyna rodzić się nieśmiała namiętność. Jednak Chip ma coraz większe problemy, żeby utrzymać się w Nowym Jorku. Nie może liczyć na pomoc rodziców, którzy woleliby, żeby wrócił do domu.

„Pięć tańców” to opowieść o poszukiwaniu szczęścia i miłości w wielkim mieście. To wyjątkowa uczta zmysłów i hołd dla piękna, wolności i dyscypliny współczesnego tańca.

Zdjęcia

Komentarze

No nie wiem

Tańczą chłopcy nadzwyczajnie, ale poza tym tańcem w filmie nic więcej mnie nie zachwyciło. Akcja, dramaturgia, napięcia - żadne.

Skrojony na miarę

Rzadko się to zdarza, ale... film świetny. Całość - muzyka, światła, kolory - tak plastycznie zgrana ze sobą, lekka, i już po kilku minutach nie było ze mną kontaktu. Wątek homoseksualny poprowadzony - w końcu - normalnie, wręcz przyziemnie (co jest akurat komplementem ;) )
Typowe kino, które się ogląda, minimalne ilości dialogów.
cytując jakiś komentarz "można się fajnie w miłym nastroju przytulić do poduszki".

Och! ach! i ech!

Cudownie fantastyczny film. Dla miłośników tańca - obowiązkowy.
Urzekający swą prostotą i pięknem, harmonią i szczerością...
No i tak naprawdę nie wiem, który chłopak bardziej mi się podobał. Wszak każdy z nich był totalnie inny od drugiego.
A który Wam podobał się bardziej? ;-)

Wktótce na DVD i Blu-ray!

"Pięć tańców" jest pięknym filmem i cały czas cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem widzów. Miło nam poinformować, że polski dystrybutor filmu, Tongariro Releasing, postanowił wydać go na DVD, a także w limitowanej serii na Blu-ray (!). Wkrótce na http://sklep.tongariro.pl/ oraz http://www.bearbook.pl/

uroczy

Film uroczy, ciepły, ciekawy i niebanalny. Czas poświęcony temu filmowi na pewno nie jest straconym.

moje zmysły nie dały się urzec...

Dawno nie widziałem tak nudnego filmu. Postacie zupełnie bezwymiarowe, płaskie. Zero dramaturgi, napięcia. Sceny i nieliczne dialogi nie związane ze sobą, nie wnoszące nic do fabuły (której w filmie praktycznie brak). Kilkadziesiąt minut nudy, po to żeby na koniec zobaczyć jedną (fakt - piękną i urzekającą) randkę dwóch młodych ludzi (Ten wątek zresztą pozostawia ogromny niedosyt). Muzyka może i świetna, ale w zestawieniu z tym filmem jeszcze bardziej podkreśla, że na ekranie nic się nie dzieje...

Wychodzi na to, że jestem niewrażliwy na piękno tańca. Chodź według mnie trudno nazwać tańcem ciągnące się w nieskończoność próby figur bez podkładu muzycznego. Więc i tańca w filmie mi zabrakło...

Może miałem zły dzień na tego typu film. Oglądajcie i wyrabiajcie sobie własną opinię ;)

Chłopcy przystojni, męskie ciała świetne.

Nastrojowy...

...spokojny, stonowany, pełen wdzięku, zdecydowanie dla niepoprawnych romantyków choć nie przesłodzony, ukazujący magię rozkwitającego uczucia i dążenie do spełniania swych marzeń dotyczących własnego miejsca w Świecie... aż chciałoby się to choć jeszcze raz przeżyć...

fajny film

i znów się rozmarzyłem ....piękna miłość uczucie gdzie tego szkuać w realnym polskim świecie

Piękny

I chociaż początek trochę dołujący momentami to cieszy mnie, że zakończenie takie raczej pozytywne. Piękny film.

taki edukacyjny bez napiecia

pozatym refleksja 30 lat pozniej kiedy o hiv i aids wiemy juz tyle ... w Polsce ludzie maja problem z zrobieniem testu, jakby sie od niego mieli zarazic

Emocje

bez wahania dałam pięć gwiazdek.. wywołał we mnie podniesiony puls, szybsze, mocniejsze bicie serca. tego właśnie szukam w filmach. takich emocji. super.

Klimatyczny

Treścią nie porywa, ale jest to uczta dla oka ze względu na piękno. Piękny taniec, piękni faceci (obaj). Chciałbym mieć takiego faceta.

Z technicznego punktu widzenia film jest perfekcyjny. Świetne ujęcia, doskonale dobrana muzyka, gra aktorska bez zarzutów. Fabuły w sumie niewiele, ale w tym filmie nie chodzi o fabułę, a o impresje. Jest on przeznaczony dla widzów lubiących specyficzną estetykę, a innych łatwo może znudzic. Niemniej cieszę się, że powstają takie filmy.

Uczta dla zmysłów!

Piękny film, chociaż początkowo myślałam, że będzie nudny - rodzące się uczucie, wewnętrzna walka - to wszystko już było, ale wartość tego filmu to sposób w jaki opowiedziano historię. Subtelny, piękny, wart obejrzenia. Polecam.

cóż

burza zmysłów wysublimowana ukryta erotyka w każdym szczególe filmu no cóż piękno zawarte w najczystszej postaci ...w tańcu... polecam z racji strony artystycznej filmu nie doszukuję się niczego więcej no może dodam scena erotyczna zjawiskowa ...właściwie nie wiem dlaczego mnie tak urzekła 5/5

Niezły. Plusy dobra muzyka, tancerze - silni, smukli, zdolni. Dla laika, jak ja, ciekawostką może być ich wielogodzinne przygotowania, taniec. Dla jogina-amatora jak ja podziw dla lekkości i gracji w jaki sposób przechodzą z jednej pozycji do drugiej. Theo początkowo wydaje się trochę puszczalskim dupkiem ale później budzi sympatię. Obaj w końcowych minutach wyglądają wspaniale. Reszta trochę bez wyrazu, bez ładu i składu - tu jakaś dzwoniąca matka, tu romans z nauczycielem. Jak w opisie "taniec, który wyraża więcej niż dialogi" i głównie na nim warto się skupić.

Ciekawy film, może duo nie wnosi, ale jest miłą odskocznią od głupkowatych komedii LGBT.

Polecam tym, którzy lubią kino artystyczne.