Violette /
Violette

Violette /
Violette

Ocena: 4.2 / 5 (23 głosy)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   Film o przyjaźni Violette Leduc i Simone de Beauvoir.
  •   Wielka literatura w tle.
  •   Emmanuelle Devos w popisowej roli.

Opis

Powojenny Paryż. Do małego, skromnego mieszkania wprowadza się młoda pisarka Violette Leduc. Porzucona przez męża, jest zmuszona zacząć wszystko od nowa. Postanawia na poważnie zająć się pisaniem i to jest jej jedyny punkt zaczepienia. Przelewa na papier gorycz i wewnętrzny niepokój, które towarzyszą jej od zawsze. Dzięki pisaniu udaje jej się ujarzmić pełną dramatycznych wspomnień przeszłość i rozprawić z nieuregulowanymi relacjami z rodziną i otoczeniem.

Życie literackie Violette nabiera tempa, gdy pewnego dnia poznaje Simone de Beauvoir. Między kobietami rodzi się silna więź, która ma coraz większy wpływ na Violette.

To właśnie dzięki Simone Violette uda się wydać pierwszą powieść. Przyjaciółka nie kryje swojego ogromnego uznania dla talentu Violette i czuje się odpowiedzialna za jego rozwój. Tymczasem nadwrażliwa i neurotyczna Violette napastliwie zaczyna się domagać od Simone uwagi i miłości. Mimo sympatii i wsparcia przyjaciół, czuje się samotna, niechciana i nieszczęśliwa. Te uczucia nigdy jej nie opuszczą, będą siać spustoszenie w jej życiu i jednocześnie inspirować do pisania.

Filmowy portret francuskiej pisarki Violette Leduc - od momentu gdy zachęcona przez męża zaczyna pisać, poprzez lata naznaczone brakiem sukcesu i chorobą, aż do wydania kultowego Bękarta (1964 r.). Przyjaźń z Simone de Beauvoir, jednej z pionierek współczesnego feminizmu i autorki słynnej Drugiej płci (1949 r.) stanie się najważniejszą relacją w życiu Leduc. Silna więź między kobietami, pełna skrajnych emocji i zwrotów będzie mieć największy wpływ na jej twórczość oraz życie osobiste.

 

Reżyser Martin Provost o filmie:

Dlaczego tak mało wiemy o Violette Leduc?

Nie istnieje odpowiedź, dlaczego artyści zapadają w nicość. Prawdziwe pytanie, które musimy sobie zadać, to dlaczego z niej powracają? Dlaczego wróciła ona? Odpowiedź leży w naszym społeczeństwie – w jego potrzebach, w pragnieniu odkrywania artystów z przeszłości. Oni wciąż mają nam coś do powiedzenia. Udział Violette w ruchu wyzwolenia kobiet, dążenie do równouprawnienia, przyczynia się do jej powrotu w społecznej świadomości.

Leduc z pewnością posiada intrygującą osobowość – jej prace mają ogromną siłę rażenia a życie prywatne wypełnione było brakiem wiary w siebie.

Chciałem skoncentrować się na ukazaniu Violette od momentu, kiedy Maurice Leduc (eksmąż) namawia ją do pisania, aż do chwili, gdy udaje jej się stworzyć Bękarta, jej największe dzieło. Większość czasu spędziła w samotności i odizolowaniu. A to za sprawą problemów, które udało jej się przekuć w kreatywność poprzez uwolnienie się z więzów doświadczeń, jakie spotkały ją ze strony społeczeństwa i rodziny.

Mimo wszystko, funkcjonowała w społeczeństwie. Spotykała się nie tylko z Simone de Beauvoir, ale też z Jeanem Cocteau, Jeanem Geneemt, lecz zdecydowałem nie skupiać się na tym. Przeszedłem przez różne wersje scenariusza – film jest zrobiony niskobudżetowo. Zacząłem od struktury rozdziałów. Skoncentrowałem się na tych osobach, które miały największą rolę w jej życiu.

Jak wyglądała Twoja współpraca z Emmanuelle Devos nad jej kłującą postacią Violette?

Napisałem tę role z myślą o niej, dlatego musiałem ją poznać i mieć jej zgodę, zanim przystąpiłem do pisania. Nie wiedziała nic o Violette. Kiedy opowiedziałem jej o tej roli, natychmiast się zgodziła.

Lubię pisać role mając konkretne aktorki w głowie. Tak samo było z Yolande Moreau w Serafinie. Taki system pracy bardzo mi odpowiada. Musiałem uprzedzić Emmanuelle, że aby być wiarygodną w tej roli, musi grać bez makijażu. Ona uznała to za dar, co nie jest powszechne wśród aktorek! Od samego początku była bardzo oddana i aktywnie zaangażowana na przestrzeni 3 lat, zanim doszło do powstania filmu.

Trudno mi było znaleźć odtwórczynię roli Simone de Beauvoir. Wszystkie aktorki, którym ją oferowałem, odmówiły. I wtedy Emmanuelle Devos zaproponowała Sandrine Kiberlain, z którą w tym czasie współpracowała. Nie będąc całkowicie przekonanym do tego pomysłu, dałem jej do przeczytania scenariusz. Jej reakcja była tak entuzjastyczna, a pragnienie zagrania tej postaci tak duże, że postanowiłem jej zaufać.

Wywiad przeprowadzony przez Fionę Williams dla www.sbs.com.au

Obrazki

Komentarze

Czy literatura uzdrawia?

Film ambitny, świetne kreacje aktorskie, biografia dwu kobiet opowiedziana literaturą, która niepokoi, fascynuje i wzrusza... Czy pisanie i czytanie uzdrawia? Zobaczcie sami, bo warto!

Ten film jest koszmarnie długi. Wypełniają go sceny, które ani nie mówią nic więcej o bohaterach, ani nie posuwają akcji do przodu, co jest niezmiernie irytujące i przysłania wszystkie potencjalne zalety filmu.

PIEKNY FILM! *****

Polecam, ten film jest dla osob wrazliwych!
Wowczas nie jest nudny i dlugi - POLECAM!!!