Jesús /
Jesús

Kłopot z odtwarzaniem

Sprawdź połączenie z internetem i spróbuj ponownie.

Zobacz wskazówki i pomoc

Zainstaluj Adobe Flash

Twoja przeglądarka wymaga zainstalowania darmowej wtyczki Adobe Flash.

Kliknij aby pobrać

Zobacz także wskazówki i pomoc
aby przejrzeć listę zalecanych przeglądarek dla Twojego systemu.

Jesús /
Jesús

Ocena: 3.3 / 5 (20 głosów)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   film zainspirowany prawdziwymi wydarzeniami
  •   pokazywany na tegorocznym festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty
  •   premiera na Outfilmie już dzień po festiwalowym pokazie!

Opis

Osiemnastoletni tancerz Jesús pochodzi z Santiago w Chile. Po udanym występie razem z innymi członkami zespołu urządzają mocno alkoholową imprezę, podczas której dochodzi do brutalnego przestępstwa. Przerażony chłopak zwraca się o pomoc do ojca, z którym do tej pory nie miał dobrego kontaktu.

W marcu 2012 całą Ameryką Południową wstrząsnęła historia młodego geja z Chile, Daniela Zamudio, który został zamordowany przez grupę rówieśników. Tragiczna śmierć chłopaka przyczyniła się do przyspieszenia prac nad prawem dotyczącym przeciwdziałania homofobii i zainspirowała scenariusz filmu "Kwiaty nienawiści" Alexa Anwadtera (również dostępny na Outfilmie). Jego głównym bohaterem był ojciec skatowanego nastolatka, który próbował pogodzić się z tragedią. "Jesús" opowiada tę samą historię z perspektywy jednego z oprawców, który wbrew pozorom nie różnił się bardzo od swojej ofiary. To przejmujący, pozbawiony moralizatorstwa portret młodych ludzi, którzy poszukują bardzo silnych przeżyć.

Film był nominowany do głównej nagrody na festiwalach w San Sebastián i Toronto. W Polsce prezentowany na 17. MFF T-Mobile Nowe Horyzonty w sekcji Odkrycia, dostępny na Outfilmie zaraz po pokazach festiwalowych.

Zdjęcia

Komentarze

WINA OJCA JEZUSA
To, że dałem temu filmowi . 3 gwiazdki a nie mniej to wyłącznie zasługa niezwykle ciekawej pracy kamery, z wykorzystania ciemnych planów, swiatłocienia i ujęć śledzących z bliska bohaterów nawet wtedy gdy akcja rozgrywa się gdzieś dalej. Dłużyzny pozwalają to śledzić, ale w filmie nic one nie wnoszą do akcji, która jest chaotyczna, na ogół zbyt powolna a chwilami zbyt brutalna. Zachwania biseksualne jednego z oprawców nie mają zadnego znaczenia dla całości , a o tym, ze ofiara jest gejem dowiadujemy się właściwie tylko ze wstępniaka na outfilmie, inaczej film nie byłby gejowski. Pozostaje jeszcze kwestia imienia Jezus - tez niby bez znaczenia, w krajach latynoskich, gdzie jest to popularne imię, ale reżyser dokłada na koniec dwie symboliczne sceny - coś jakby chrzest w rzece i coś jakby opuszczenie jedynego syna przez ojca. Jesli syn uosabia tu zagubione młode pokolenie, to przypisanie winy ojcu - byłoby całkiem mocne. Spojler: ....gdyby nie to, że reżyser położył ostatnią scenę i mało kto zauważy..

Nie powalił na kolana w każdym znaczeniu tego słowa. 3 gwiazdki to i tak dużo. Nic nie wniósł, nie spiął się w całości, nie uniósł mnie, choćby na milimetr.

Zbrodnia i kara.
Moim zdaniem film nie jest taki zły i jednak warto go obejrzeć (nie jest długi). Są takie przydługie sceny nic nie wnoszące (ale czy tego samego nie ma u Gusa van Santa). To nie jest film LGBT (sam reżyser tak powiedział).
To jest opowieść o zbrodni, po której następuje kara.