kadr z filmu "Tęczowych świąt!"

Niezależnie od tego, czy obchodzimy je duchowo czy nie, święta to dobry czas na to, by zwolnić i odpocząć od codzienności. Okazją do tego niech będzie przede wszystkim wspólny posiłek i rozmowy w dobrym towarzystwie. A gdy już i to nas zmęczy, warto oddać się, razem lub samemu, filmowym emocjom. Choć produkcji LGBT w świątecznym klimacie jest jak na lekarstwo, można znaleźć kilka takich, które w tym właśnie czasie ogląda się wyjątkowo dobrze.

Filmowe święta

Najbardziej oczywistą propozycją wydaje się być film "Tęczowych świąt", który przypominamy Wam co roku. Uwielbiany na outfilmie, chwalony za ciepły i niewymuszony humor, z pewnością przypadnie do gustu tym, którzy szukają odskoczni od ciężkich, poważnych historii. To historia jednego pocałunku, która potrafi wprawić w dobry nastrój. Oto Nathan, pozostawiony sam przez rodziców na święta, postanawia zrobić niespodziankę swojemu chłopakowi Olafowi. Przyjeżdża do niego bez zapowiedzi i wszystko byłoby w porządku, gdyby Olaf zdążył wcześniej wyoutować się przed rodzicami... Miejmy nadzieję, że takie filmy jak ten pojawią się kiedyś w polskiej telewizji niczym "Kevin sam w domu".

 

kadr z filmu "Houseboy"

kadr z filmu "Houseboy"

 

Samotne święta ma spędzić także Ricky - uroczy dwudziestolatek, który zostaje w domu z rybkami pod nieobecność pary facetów, z którymi żyje. Porzucony i znudzony chłopak zaczyna umawiać się na kolejne randki, które wcale mu jednak nie pomagają. W końcu trafi na skromnego, sympatycznego studenta. "Houseboy" to kameralny, ale wyjątkowo uroczy film o poszukiwaniu miłości. Zawiera też trochę erotycznych scen, więc może lepiej nie oglądać go z całą rodziną...

 

kadr z filmu "Mandarynka"

kadr z filmu "Mandarynka"

 

Równie odważna, choć w nieco innych kwestiach, jest "Mandarynka". To oryginalny, bezkompromisowy film, którego akcja rozgrywa się w Wigilię na ulicach biedniejszej części Los Angeles. Jego główna bohaterka, Sin-dee, jest transseksualną prostytutką, która właśnie wychodzi z więzienia. Dowiadując się, że jej chłopak (i jednocześnie alfons) zdradził ją w międzyczasie z cis-kobietą, postanawia go odnaleźć i w typowym sobie stylu ("Merry Christmas, bitch!") wyjaśnić sytuację. Za ostrym językiem i awanturami, których w filmie nie brakuje, kryje się jednak niezwykle ciepła i subtelna historia o przyjaźni i solidarności, która z pewnością rozbudzi w Was świątecznego ducha.

 

kadr z filmu "Lilting"

 kadr z filmu "Lilting"

 

Na outfilmie jest też sporo innych tytułów, które mimo że niezwiązane z tematem świąt, wprawiają w nastrój pełen refleksji, zadumy i ciepła. Z rodziną można obejrzeć na przykład kameralny "Bulwar" z przepiękną, ostatnią rolą Robina Williamsa. Wciela się on tu w łagodnego, zamkniętego w sobie mężczyznę, który ukrywa swoją prawdziwą orientację nie tylko przed żoną, ale i przed sobą samym. Równie wzruszającą historię przedstawia "Lilting" z Benem Whishawem. To opowieść o bliskości jaka rodzi się między młodym mężczyzną, a matką jego zmarłego partnera. Tych dwoje samotnych ludzi, choć dzieli ich właściwie wszystko, przez wzgląd na miłość do tej samej osoby będzie próbowało się ze sobą porozumieć. Porcję wspaniałych emocji przekaże Wam także szwedzka seria "Nie ocieraj łez bez rękawiczek" o wielkiej miłości dwóch młodych mężczyzn lub brytyjski klasyk "Wspaniała rzecz" opowiadający o pierwszym, nastoletnim zauroczeniu. Wszystkie te historie łączy właściwie jedno. Każda z nich (choć każda w nieco inny sposób) sprawia, że chcemy bardziej doceniać siebie nawzajem i być ze sobą blisko. Oby nie tylko od święta!