Dlaczego mi nie powiedziałeś?

... czuję się jak idiota, bo trzeba być idiotą, żeby za takie coś zapłacić.

W ciemno

Film cudowny, ale nie przekonuje mnie przedstawienie strony palestyńskiej w tak negatywnym świetle. Stawiam też minus odnośnie zakończenia filmu, bo niby co mogłoby być dalej?

Saturno contro

Z komedią ten film miał niewiele wspólnego. Dałem radę obejrzeć całość, ale nie lubię takich klimatów, gdyż wyglądało to trochę sztucznie. Nie przekonało mnie to całe grono przyjaciół, ale przede wszystkim to, że nieprzejednany dotychczas ojciec głównego bohatera przeszedł na stronę Davide'a. W prawdziwym życiu z pewnością nie miałoby to miejsca. Jednak w tym właśnie wątku film zwrócił uwagę na prawdziwy problem, z jakim jeszcze borykają się związki partnerskie w wielu krajach, a mianowicie sprawa legalizacji tych związków.

Siła przyciągania

Film jest naprawdę niesamowity, jeden z lepszych, jakie widziałem. Gra aktorska na plus, uczucie i iskrzenie w relacjach głównych bohaterów na plus, wszystko byłoby na plus, gdyby nie zakończenie. Scenarzysta zagubił się w tym scenariuszu, jak Marc. Szkoda.

Boy Culture

i przydługawy, nic nie wnoszący. Ckliwa historyjka. Przewidywalny. Można obejrzeć, ale takich filmów są setki.

Na południe

Typowo francuskie kino. Ten film jest bez początku i bez końca, jak fragment wyrwany z kontekstu. Wiele wątków jest bez sensu, jak na przykład ciąża jednej z bohaterek, która ma się nijak do głównej fabuły, zlepek opowieści, wielu rzeczy widz musi sam się domyślić, nie mówiąc już o zakończeniu filmu, które jest niejednoznaczne, a tym samym ten film nie ma rzeczywistego końca. Scenarzysta chciał żeby ten film był wyjątkowy, bo przecież po coś wymyślono tę fabułę, a w sumie wyszło nijak. Jeżeli chodzi o wątek gejowski, to z trudem można go zauważyć.

Eating Out 2: Ten drugi raz

W pierwszej części (Eating Out 1) przewijała się jakaś świeżość, dialogi były naprawdę śmieszne, a w tej części kontynuacja pewnych dialogów jest już tak przewidywalna, że czasami odechciewało się śmiać z zaistniałych sytuacji. Fabuła płytka, wszystko dobrze zapakowane, a w środku... pusto. Jeżeli nie ma nic ciekawego do roboty, można ten film obejrzeć, ale w sumie rozczarowuje.

Tęczowych świąt!

... ale jednak nie pozbawiony humoru. Film przewidywalny, ale ciepły. Nie jest to wielkie kino, ale niezła gra aktorska (za wyjątkiem Olafa, który grał trochę sztucznie), mimo wszystko wart obejrzenia.

Longhorns

... ale o dziwo nieźle się przy nim ubawiłem. Być może taki cel przyświecał producentom tego cuda. Sam kupując ten film nie spodziewałem się po nim niczego innego, jak tego co zobaczyłem, gdyż byłem przygotowany na to czytając wcześniejsze komentarze. Jednak film okazał się jeszcze bardziej beznadziejny, a jednocześnie w swojej prostocie tak zwariowany, że przez cały film uśmiałem się, aż mnie gęba boli.

Zostań ze mną

O takich filmach mówi się, że jest o wszystkim i o niczym. Niby to melodramat, niby coś się dzieje, niby o prawdziwym życiu, niby dobrze rozreklamowany, niby ma coś w sobie. Wszystko jednak niby. Jaki film, taki mój komentarz.

Plan B

Niewątpliwą zaletą tego filmu jest gęsta atmosfera i niejednoznaczne napięcie w relacji obu bohaterów, nawet dłużyzny w tym filmie mają sens, gdyż scalają i nawarstwiają tę atmosferę. To jest jedyny, ale duży plus dla tego filmu. A teraz dwa minusy. To zdecydowanie końcówka filmu, zakończenie jak w bajce, a drugim minusem jest sama fabuła, iście bajkowa. Czy ja mam uwierzyć w to, że wspólna obecność dwóch facetów hetero spowoduje ich wzajemną miłość i zamianę na homo? To tylko w bajce. Jednak cały środek tego filmu rekompensuje te dwa minusy.

Chłopcy z Dworca Zoo

ale przydługawy, a przez to trochę nudny. Nie ma w nim niczego odkrywczego, chociaż w sumie opowiada o beznadziejności życia dużej części społeczeństwa.

Aż tu nagle, zeszłej zimy

... ale brak w nim rozmachu. Oczekiwałem czegoś więcej, mimo to nie żałuję, że go zobaczyłem.

eCupid

Nie wiem, co mam napisać o tym filmie. Rzeczywiście aktorsko niezbyt wyszukany, temat co prawda dobry, ale efekt wyszedł nijaki. Całość jakaś tandetna i płytka, po prostu śmiech. Najbardziej chce mi się śmiać z siebie samego, że obejrzałem to CUDO. Jedynym plusem tego filmu były ładne buźki aktorów.

Wszyscy myślą tylko o jednym?

Trochę już filmów widziałem na Outfilm, ale ten okazał się największym niewypałem. Ckliwy gniot, szkoda bardziej opisywać ten shit.